2 godzin(y) temu
Witam forumowiczów. Mam mały dylemat techniczny i szukam kogoś kto siedzi w temacie zasilania. Potrzebuję obsłużyć kilka fotopułapek i czujników ruchu na działce za miastem. Zimą jest tam problem bo niskie temperatury strasznie dobijają chemię wewnątrz. Zastanawiam się czy tradycyjne baterie paluszki w wersji litowej dadzą radę, czy lepiej zainwestować w porządne NiMH o niskim stopniu samorozładowania? Słyszałem różne opinie – jedni twierdzą że akumulatorki mają niższe napięcie znamionowe (1.2V zamiast 1.5V) i niektóre urządzenia wariują i pokazują rozładowanie nawet jak są pełne. Z kolei alkaiczne na mrozie tracą pojemność w mgnieniu oka. Nie chcę jeździć na działkę co pięć dni tylko po to żeby przekładać ogniwa w skrzynkach. Jakie macie z tym doświadczenia przy zastosowaniach zewnętrznych? Co najlepiej sprawdza się w trudniejszych warunkach pogodowych?
